sobota, 18 marca 2017

Kowale z tatuażami

Wyglądem przypominają koralowe kolczyki z etnicznymi wzorami. Całą zimę spędzają zagrzebane w ziemi i wyczekują eksplozji zieleni. Wiosną, gdy tylko zrobi się cieplej, szybko opanowują miasto. Nagle widać je wszędzie. Są na chodnikach w Łazienkach, na polance w Lesie Kabackim, między drzewami w Saskim Ogrodzie i na krzakach berberysu przy stacji metra Służew. Biegają, stąpają, dobierają się w pary, a potem suną w różnych kierunkach połączone, jak wagony stołecznych tramwajów.

Kto to taki? To kowale bezskrzydłe - mali mieszkańcy miast, parków i ogrodów, zwani  tramwajarzami.

Nasza córka mówi, że wyglądają, jakby miały tatuaże. Lubimy obserwować, jak idą w parach. Prowadzi samica, a za nią idzie przyczepiony odwłokiem do jej odwłoka samiec.  Kowale podobno są wstrętne w smaku i dobierając się w duże grupy, dają ostrzegawczy czerwony sygnał – nie jedz mnie!

Kowale często można spotkać pod lipami, a to dlatego, że ich główne pożywienie stanowią opadłe na ziemię orzeszki lipowe (kowale wbijają w nie swoje kłujki i wysysają pożywne soki). Żywią się również padliną - szczątkami  owadów i większych zwierząt, a nawet innych kowali.




Pierwszy raz w tym roku kowale bezskrzydłe spotkaliśmy dwa tygodnie temu na płocie obok leśniczówki w Lesie Kabackim.

 

Czy wszystkie kowale mają charakterystyczne czarne wzory?

Najmniejsze kowale są prawie całe czerwone, młode osobniki mają kilka czarnych kresek i kropek, a dopiero u osobników dorosłych (po kilku wylinkach) widnieje charakterystyczny czarny wzór z dwoma symetrycznie ułożonymi dużymi kropkami.

Kowale bezskrzydłe, źródło: https://pixabay.com/en/users/Arcaion-2057886/

Więcej o kowalach bezskrzydłych możecie przeczytać na bloku Świat Mikro.com

12 komentarzy:

  1. O rety! Ale ciekawe stworzonka :) Muszę o nich więcej poczytać :)

    uwielbiam te twoje spacery po Kabackim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Dziś niestety lało jak z cebra, więc tym razem sobota była mało leśna :(

    OdpowiedzUsuń
  3. MOja córka, to raczej się ich boi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, jak ja nie lubię "robali" :) Podziwiam ludzi, którzy potrafią o nich pisać, robić im fotki... ja się nawet boję (żeby nie powiedzieć brzydzę), spojrzeć na fotkę <3

    Ale fajnie... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te akurat moim zdaniem wyglądają przyjaźnie :) Sama nie lubię fotografować pająków, bo wymaga to bliskich spotkań.

      Usuń
  5. Jejku, nie widziałam ich całe wieki. Przypomniałaś mi dzieciństwo. One czasem się do siebie przyczepiały, prawda? Lubiłam je obserwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pan i pani sczepiają się odwłokami i idą w parze.

      Usuń
  6. O! Tu z dziećmi można by przeprowadzić naukę liczenia. Poziom zaawansowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowaliśmy liczyć, ale po 20 już było trudno, jednak się szybko ruszają...

      Usuń